Schody do nieba

Niezwykle genialna rzecz

Umierasz. Masz świadomość, że twoje życie na Ziemi wkrótce dobiegnie końca. Czujesz głębokie i złożone emocje, które naturalnie się pojawiają — oczywiście strach, niepokój, żal; być może gniew, a także ciekawość; nawet podniecenie. I wzruszającą miłość do wszystkiego, za czym możesz tęsknić — rodziny, przyjaciół, ukochanych zwierząt, które kroczyły z Tobą ścieżką, piękna i wspaniałości tej planety, którą nazywasz domem. 

Zastanawiasz się, „czy jestem przygotowany?” Czy moje sprawy są w porządku? Co się stanie z moimi dziećmi? Czy byłem wystarczająco dobrą osobą? Gdzie pójdę? Czy połączę się z moimi zmarłymi krewnymi? Czy w ogóle chcę? Czy to jest koniec? 

Czasami może być trudno omówić te szczere kwestie z najbliższymi. Są zaabsorbowani zarządzaniem szczegółami Twojej opieki. Być może opierają się mowie o śmierci, ponieważ to sprawia, że ​​twoje zbliżające się odejście jest zbyt realne. A może nie czujesz się komfortowo „obciążając” ich swoimi obawami. 

Susan Bulhman

Susan Buhlman jest mistrzynią Reiki, wolontariuszką hospicjum i certyfikowaną doulą końca życia. Jej pasją i celem jej duszy jest zapewnienie pocieszenia tym, którzy aktywnie umierają. Jako doula końca życia, Susan jest towarzyszem tych, którzy znajdują się w ostatnich godzinach lub dniach życia. Oferuje uspokajającą, współczującą obecność, a jeśli pacjent jest na nią otwarty, Susan prowadzi go przez przejściowy proces przygotowania. 

Wchodząc do pokoju umierającej osoby, zakłada tarczę ochronną z Reiki, aby zachować spokój w przestrzeni. „W pokoju panuje wyraźne uczucie przed i po śmierci fizycznej” — wyjaśnia Susan. „Wyczuwam obecność tych, którzy przyjechali odwiedzić pacjenta lub właśnie odeszli”. 

„Miło jest móc siedzieć z kimś przez kilka tygodni. Kiedy aktywnie umierają, możesz poczuć energię w pokoju i pomóc im afirmacjami, muzyką itp., aby zapewnić spokój i bezpieczeństwo. To niesamowicie genialna rzecz.” 

A co, gdy pacjenci zadają trudne pytania lub przeżywają duchowy kryzys? Jak wszystkie doule są przeszkolone, Susan używa języka, który jest odpowiedni i wygodny w rodzinnej filozofii lub religii. Afirmacje, które mogą delikatnie pomóc pacjentowi połączyć się ze źródłem, mogą brzmieć: Jesteś bezpieczny, otoczony miłością lub z radością udajesz się do przejrzystego światła swojego źródła. 

Susan zaleca wszystkim przygotowanie pod koniec życia jako praktykę duchową: „Byłoby miło, gdybyśmy to zrobili, zanim weźmiemy ostatni oddech”. 

To bardzo trudne, gdy umiera ktoś, kogo kochasz. „Posiadanie przy sobie douli, która wnosi do rodziny poczucie spokoju, jest ogromną korzyścią dla pacjenta i opiekunów”. 

A jeśli nie ma czasu na przygotowania? „Nawet w przypadku nagłej śmierci możemy pomóc w przejściu. Na przykład samobójstwo jest doświadczeniem wyczerpującym emocjonalnie. Kiedy bliscy są w stanie na chwilę odłożyć na bok swoje osobiste potrzeby emocjonalne i wejść w modlitwę lub komunię ze zmarłą osobą – aby wysłać im akceptację i miłość – wspiera to ich przemianę w potężny sposób. 

Praca douli Susan jest częścią rozwijającej się dziedziny opieki umysłowej, emocjonalnej i duchowej u schyłku życia. Zgodnie z artykułem z 23 stycznia New York Times, „Doulas, Who Usher in New Life, Find Mission in Support for the Dying”: 

Słowo doula, po grecku oznaczające „kobietę, która służy”, zwykle kojarzy się z osobami, które asystują przy porodzie. Ale coraz częściej doule pomagają również ludziom w opuszczeniu świata. 

… Koncepcja nie jest zupełnie nowa; hospicja od dawna mają „wolontariuszy czuwania”, którzy siedzą przy łóżkach umierających, ale teraz rozszerzyło się to znacznie dalej. 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.